Najbardziej elektryzujący kibiców szczypiorniaka w Polsce mecz, „Święta Wojna” pomiędzy PGE VIVE Kielce i Orlenem Wisłą Płock, tym razem miał wyjątkowo jednostronny przebieg. Kielczanie wygrali to spotkanie 29:20. Co jeszcze działo się na parkietach Superligi? Zapraszamy na podsumowanie STATSCORE!

PGE VIVE Kielce – Orlen Wisła Płock 29:20 (15:7)

Zawodnicy z Kielc, rozdrażnieni porażką w pierwszym meczu między tymi zespołami (w Płocku) tym razem nie pozostawili wątpliwości, kto tego dnia był lepszy i zwyciężyli różnicą 9 bramek.

Podopieczni Talanta Dujszebajewa wypracowali swoją przewagę w pierwszej połowie (15:7) , a w drugich trzydziestu minutach kontrolowali przebieg gry.

Statystyki wyraźnie pokazują, która drużyna była tego dnia zdecydowanie lepsza:

Rzuty celne: 38-32
Rzuty niecelne : 4-10
Straty: 11-14
Skuteczność rzutów z 9. metra 40% – 9%
Skuteczność rzutów z 6. metra 79% – 57%
Skuteczność obron bramkarzy : 38% – 24%

Dzięki temu zwycięstwu kielczanie wyprzedzili zawodników z Płocka i są liderem tabeli ligowej.

Warto wspomnieć, że ostatnio tak wysoko VIVE wygrało z Orlenem Wisłą 31 października 2015 roku ( 32:22).

Gwardia Opole – Torus Wybrzeże Gdańsk 28:22 (15:14)

Przygotowująca się do rozpoczęcia fazy grupowej rozgrywek EHF Cup Gwardia Opole pokonała Wybrzeże Gdańsk 28:22.

Wygrana ta zapewniła opolanom utrzymanie 5. miejsca w lidze, Wybrzeże natomiast nadal trwa w ogromnym kryzysie – to szósta z rzędu ligowa porażka podopiecznych Krzysztofa Kisiela.

Gdańszczanie wyjątkowo słabo prezentowali się w rzutach zza linii 9. metra – wykorzystali zaledwie 4 z 16 takich prób.

Dla Gwardii było to ósme z rzędu ligowe zwycięstwo nad drużyną z Gdańska.

Grupa Azoty Tarnów – Energa MKS Kalisz 21:21 (8:9) rzuty karne 3:4

Pojedynek między Grupą Azoty Tarnów a Energą MKS Kalisz był szóstym spotkaniem w tym sezonie, który zakończył się serią rzutów karnych. Ostatecznie górą byli kaliszanie, którzy awansowali na siódmą lokatę w ligowej tabeli.

Co ciekawe, porażka pozwoliła też na awans gospodarzom – jeden punkt za porażkę po rzutach karnych pozwolił im zepchnąć na ostatnie miejsce w tabeli Stal Mielec.

Widowisko w Tarnowie nie porwało – niewielka liczba rzutów celnych (w sumie 67), aż 16 rzutów niecelnych, ponad 20 strat. Jednymi z nielicznych postaci tego spotkania byli bramkarze – Łukasz Zakreta (Energa MKS – 41% skuteczności obron) oraz Patryk Małecki (Grupa Azoty – 34% skuteczności obron).

NMC Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 32:26 (19:15)

8 bramek Michała Potocznego (przy 80% skuteczności rzutów) nie pomogło MMTS-owi Kwidzyn w pokonaniu NMC Górnika Zabrze. Drużyna z Górnego Śląska wygrała to spotkanie różnicą sześciu bramek, a najlepszymi strzelcami tego zespołu byli Szymon Sićko (7 goli) i Bartłomiej Bis (6 trafień).

Zawodnikom z Kwidzyna nie pomógł nawet fakt, że dostali zaledwie jedną karę dwuminutową przy pięciu drużyny gospodarzy. Już po raz siódmy z rzędu strzelili oni w meczu przynajmniej 25 goli ( 6 meczów ligowych, 1 pucharowy).

Sandra Spa Pogoń Szczecin – MKS Zagłębie Lubin 28:18 (11:7)

Zaledwie 25 rzutów celnych przy 43 rywala, a także 18 strat (6 przeciwnika) – takie statystyki MKS-u Zagłębie Lubin pokazują, że ich porażka w Szczecinie różnicą 10 bramek jest jak najbardziej zasłużona.

Już dawno nie widzieliśmy drużyny z Lubina grającej tak słabo , przede wszystkim w ofensywie. Ostatni raz 18 lub mniej goli stracili 3 kwietnia 2019 roku w domowym spotkaniu przeciwko Górnikowi Zabrze (16:28)

Szczypiorniści ze Szczecina bezlitośnie wykorzystali słabą dyspozycję rywala, największa w tym zasługa Patryka Biernackiego, który ośmiokrotnie pokonywał bramkarzy z Lubina.

Ciekawostka – to dziewiąty pojedynek ligowy między tymi zespołami, który zakończył się zwycięstwem drużyny pełniącej rolę gospodarza w meczu.

SPR Stal Mielec – KS SPR Chrobry Głogów 24:31 (13:16)

SPR Stal Mielec uległa na własnym parkiecie KS SPR Chrobremu Głogów różnicą siedmiu bramek i wróciła na ostatnie miejsce w tabeli ligowej.

Kapitalny występ zaliczyło dwóch zawodników Chrobrego – Marcel Zdobylak i Kamil Sadowski zdobyli ponad 60% goli swojego zespołu w tym meczu (odpowiednio 10 i 9 ).

Spotkaniem tym głogowianie pokazują, że chcą się jeszcze liczyć w walce o czołową ósemkę ligi – w chwili obecnej do zajmującego tą lokatę Zagłębia Lubin tracą 5 punktów.

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Azoty – Puławy 25:35 (12:14)

Azoty-Puławy odniosły trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo. Tym razem okazali się zdecydowanie lepszą drużyną od Piotrkowianina Piotrków Trybunalski.

Do zwycięstwa puławian poprowadził kwartet Vadim Bogdanov (17 odbitych piłek), Andrii Akimenko, Paweł Podsiadło, Łukasz Rogulski (odpowiednio 7, 6 i 6 bramek).

W drużynie przegranych najczęściej bramkarza z Puław pokonywali Marcin Tórz i Piotr Swat (po 5 razy)

Ciekawostka – w trzech ostatnich meczach wyjazdowych (dwóch ligowych i jednym pucharowym) Azoty strzeliły aż 120 goli.