Other

STATSCORE analizuje: Futsal Ekstraklasa 9. kolejka 2019/20

Dziewiąta kolejka Futsal Ekstraklasy za nami! Rekord Bielsko-Biała demoluje Gwiazdę Ruda Śląska i pomimo mniejszej liczby rozegranych spotkań, obejmuje pozycję lidera rozgrywek. Wciąż jedyną niepokonaną drużyną w lidze pozostaje FC KJ Toruń, który w środku tygodnia najpierw zremisował w zaległym meczu z poprzednim liderem – Constractem Lubawa, a następnie pokonał mocną Gattę ze Zduńskiej Woli. Miniona kolejka przyniosła nam również przełamanie fatalnej serii AZS-u UŚ Katowice, który minimalną różnicą bramkową pokonał gości z Chojnic. Zapraszamy na podsumowanie kolejki okiem skautów STATSCORE!

Clearex Chorzów – GSF Gliwice 4:0

Szóstą porażką z rzędu zakończyło się dla GSF Gliwice wyjazdowe spotkanie z Clearexem Chorzów. Gospodarze meczu od początku przeważali nad drużyną przyjezdną (ataki: 110 – 61) i już do przerwy cieszyli się dwubramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie i ostatecznie chorzowianie zwyciężyli różnicą czterech bramek. Prowadzenie mogło być jeszcze wyższe, jednak tego dnia mocno szwankowała skuteczność (21 strzałów niecelnych – najwięcej w kolejce). Gliwiczanie swoją szansę na przełamanie fatalnej serii będą mieć już w następnej kolejce, w której zmierzą się z AZS-em Katowice, natomiast Clearex spróbuje pokonać ostatnią drużynę w ligowej tabeli – Gwiazdę Ruda Śląska.

Constract Lubawa – Piast Gliwice 3:3

Bardzo ciekawe widowisko obejrzeli kibice w hali, w której swoje mecze rozgrywa Constract Lubawa.

Znajdujący się ostatnio w świetnej formie gracze Piasta, dzięki dwóm trafieniom Dominika Soleckiego, już po 11. minutach meczu prowadzili z faworyzowanym przeciwnikiem. W drugiej części pierwszej połowy gospodarze przebudzili się i jeszcze przed przerwą zdołali zdobyć bramkę kontaktową, a następnie na początku drugiej połowy wyrównać wynik meczu. Optyczna przewaga na boisku (ataki: 94 – 55) nie wystarczyła zawodnikom z Lubawy do objęcia prowadzenia, co więcej, ponownie dali o sobie znać zawodnicy Piasta, a konkretnie Michał Cygnarowski, który zapewnił swojej drużynie jednobramkowe prowadzenie. Bardzo czysto grający tego dnia Constract (3 faule, 0 kartek – najczyściej grająca drużyna kolejki) ku uciesze kibiców, zdołał uratować jeden punkt, dzięki bramce Pedro Pereiry w ostatniej sekundzie meczu.

Red Dragons Pniewy – KS Orzeł Futsal 1:5

Po raz szósty z rzędu KS Orzeł Futsal schodzi z boiska niepokonany! Wysokie zwycięstwo nad Red Dragons pozwoliło im awansować na 5. miejsce w tabeli, z zaledwie jednopunktową stratą do podium.

Zawodnicy z Pniew pomimo dobrej postawy w meczu (wyrównane statystyki strzałów oraz ataków) nie byli w stanie uchronić się przed porażką i na punkty będą musieli poczekać co najmniej do następnej kolejki, w której zmierzą się z drużyną GI Futsal Malepszy Leszno. Na wyróżnienie w meczu zasługuje strzelec dwóch bramek dla drużyny gości – Sergio Solano.

Rekord Bielsko-Biała – Gwiazda Ruda Śląska 9:1

Największą ilość bramek mieli okazję oglądać kibice zgromadzeni na hali w Bielsku-Białej. Miejscowy Rekord zdemolował przyjezdnych z Rudy Śląskiej różnicą aż 8 bramek.

Już do przerwy gospodarze czterokrotnie pokonywali bramkarza Gwiazdy, a ich zwycięstwo nie było zagrożone ani przez sekundę. Goście jedyne, honorowe trafienie zaliczyli w drugiej części meczu, a jego autorem był Barański. Mistrz Polski ponownie został drużyną, która zanotowała najwięcej celnych strzałów w kolejce – 28 oraz najwięcej strzałów ogólnie – 63. Dla Gwiazdy była to już trzecia porażka z rzędu, co sprawia, że w ostatnich 6 spotkaniach zawodnicy z Rudy Śląskiej zdobyli zaledwie jeden punkt. O poprawę tego dorobku już w następnej kolejce może być bardzo trudno, ponieważ ich kolejnym rywalem będzie Clearex Chorzów.

Futsal Leszno – MOKS Białystok 2:0

Najmniej bramek obejrzeliśmy z kolei w hali w Lesznie, gdzie miejscowy GI Futsal Malepszy pokonał gości z Białegostoku 2:0.

Samo spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg, o czym świadczą statystyki meczu: 11-10 w strzałach celnych, 14-14 w strzałach niecelnych czy 102-106 w przeprowadzonych atakach. Lepsza skuteczność strzałów zadecydowała o tym, że to właśnie gospodarze cieszyli się tego dnia ze zwycięstwa. MOKS miał szansę na zdobycie kontaktowej bramki na dwie minuty przed końcem spotkania, jednak Adrian Citko nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Dla gości z Białegostoku był to już czwarty mecz bez zwycięstwa z rzędu, a w następnym spotkaniu zmierzą się ze świetnie dysponowanymi zawodnikami Piasta Gliwice.

AZS UŚ Katowice – Red Devils Chojnice 4:3

Dziewiąta kolejka przyniosła upragnione przełamanie dla drużyny z Katowic! AZS, który od 4 października nie zdobył ani jednego punktu, podszedł do meczu bardzo mocno zmotywowany, jednak to goście z Chojnic lepiej radzili sobie w pierwszej połowie meczu. Już w 3. minucie meczu Red Devils objęli prowadzenie po golu Laskowskiego, a następnie w 14. minucie za sprawą samobójczego trafienia podwyższyli rezultat spotkania. W drugiej połowie zobaczyliśmy zupełnie odmieniony zespół gospodarzy, którzy zaczęli grać dojrzale i skutecznie, co przełożyło się na zdobycie czterech decydujących o zwycięstwie bramek między 30. a 36. minutą meczu. Goście z Chojnic w całym spotkaniu oddali zaledwie 9 celnych strzałów, co było najsłabszym wynikiem w kolejce, a mimo to byli w stanie zdobyć aż trzy bramki. Katowiczanie już w przyszłym tygodniu będą mieli szansę na kolejną zdobycz punktową, bowiem ich następnym przeciwnikiem będzie znajdujący się w dołku GSF Gliwice.

Gatta Zduńska Wola – FC KJ Toruń 0:4

W ostatnim meczu 9. kolejki Futsal Ekstraklasy zobaczyliśmy spotkanie, które przez wielu kibiców uważane było za potencjalnie najciekawszy mecz tej serii. Bardzo mocny zespół Gatty podejmował u siebie niepokonaną drużynę z Torunia. Od początku meczu optyczną przewagę posiadali gospodarze, jednak to zawodnicy drużyny przyjezdnej wykazywali się lepszą skutecznością. Bohaterem meczu został Mateusz Waszak, który w ostatnim meczu kolejki ustrzelił hattricka. Gatta grała agresywnie (10 fauli, 3 żółte kartki – najbrutalniejsza drużyna kolejki), jednak nie pomogło to w zdobyciu bramki i ostatecznie gospodarze ani razu nie mogli cieszyć się z pokonania bramkarza drużyny gości. Najbliższą szansą na poprawę nastrojów gracze ze Zduńskiej Woli będą mieć w kolejne serii spotkań, w której zmierzą się z drużyną Red Devils Chojnice.

Jeśli ten tekst zainspirował Cię, aby dowiedzieć się więcej o STASTCORE i o tym, jak możemy pomóc Twojej organizacji, napisz do nas na cst@statscore.com albo skontaktuj się z nami za pośrednictwem LiveChat na naszej stronie. Wykwalifikowani konsultanci z Customer Success Team czekają na Ciebie!

Comments are Closed

Theme by Anders Norén