Szósta kolejka Fustal Ekstraklasy była kolejną, w której nie udało się terminowo rozegrać wszystkich meczów. Walczący w Lidze Mistrzów Rekord Bielsko-Biała, rozegra swój mecz ligowy w innym terminie i obecnie ma już dwa zaległe mecze. Co przyniosły nam pozostałe spotkania szóstej kolejki? Przyniosły ogrom kartek (30 żółtych, 1 czerwona – najwyższy wynik spośród wszystkich rozegranych kolejek), przełamanie i pierwsze zwycięstwo Piasta Gliwice oraz kolejne lanie, które przeciwnicy sprawili zawodnikom AZSu UŚ Katowice. Zapraszam do podsumowania meczów rozegranych w miniony weekend!

GSF Gliwice – GI Malepszy Futsal Leszno 3-5

Trzecią porażką z rzędu zakończył się dla GSF Gliwice mecz, w którym podejmowali na własnej hali przeciwnika z Leszna. Pomimo niekorzystnego rezultatu, to właśnie gospodarze byli stroną przeważającą. Oddali więcej strzałów na bramkę rywala (58-39), w tym więcej strzałów celnych (23-13), co okazało się jednak niewystarczające do pokonania niezwykle skutecznej drużyny GI Malepszy.

W 3 minucie meczu za sprawą bramki Kamila Kruszyńskiego na prowadzenie wyszli goście, lecz już po upływie minuty na tablicy wyników ponownie mieliśmy okazję oglądać wynik remisowy – za sprawą skutecznego wykonania rzutu karnego. Na kolejne bramki kibice musieli czekać aż do 26 minuty, gdy ponownie na prowadzenie wyszła drużyna gości. Konsekwentna gra w obronie i dobra skuteczność przyniosła zawodnikom drużyny przyjezdnej kolejne bramki i w pewnym momencie prowadzili już 4 bramkami. W końcówce meczu dwa gole zdobyli jeszcze gospodarze, lecz pozwoliło to jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki.

Warto wspomnieć, że był to najbrutalniejszy mecz kolejki, w którym zawodnicy przebywający na hali obejrzeli łącznie 6 żółtych i 1 czerwoną kartkę. Dla zespołu GI Malepszy Futsal Leszno zwycięstwo w meczu z Gliwicami oznacza, że przesuwają się w środkowe rejony tabeli.

KS Orzeł Futsal – AZS UŚ Katowice 8-2

Piłkarze KS Orła Futsal zafundowali drużynie z Katowic drugie lanie z rzędu! Po bardzo dobrym początku sezonu, drużyna gości wyraźnie się pogubiła i po porażce 10-2 w ubiegłym tygodniu, tym razem ponownie pozwoliła przeciwnikom na dziurawienie siatki w swojej bramce. Osiemnaście straconych bramek w dwóch meczach to wręcz katastrofalny wynik i każdy w klubie zdaje sobie z tego sprawę.

Początkowe minuty meczu nie zwiastowały jednak takiej tragedii i oglądaliśmy w miarę wyrównanie spotkanie. Kluczowym momentem meczu była 16 minuta, w której AZS stracił dwie bramki. Od tego momentu katowiczanie grali coraz gorzej, często pozwalali przeciwnikom na oddawanie strzałów i niczym nie przypominali drużyny z meczów pierwszych kolejek.

Gospodarze co prawda pozwolili sobie na stratę bramki na początku drugiej połowy, ale w odwecie odpowiedzieli zdobyciem pięciu kolejnych, dopełniając dzieła zniszczenia na obecnym wiceliderze rozgrywek.

KS Orzeł Futsal rozegrał kolejny bardzo dobry mecz, a zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, lecz nie pozwoliła na to słaba skuteczność strzałów (18 – najwięcej niecelnych strzałów w kolejce).

Constract Lubawa – MOKS Białystok 3-0

W wyjazdowym spotkaniu w Lubawie, MOKS Białystok doznał porażki 3-0, która zakończyła serię trzech zwycięstw z rzędu! Constract zagrał solidne spotkanie i dzięki konsekwentnej grze już do przerwy prowadził 2-0. Goście z Białegostoku jeszcze w pierwszej połowie mieli szansę na zmniejszenie strat, lecz przedłużonego rzutu karnego w 20 minucie nie wykorzystał Mateusz Lisowski.

W drugiej połowie oglądaliśmy wyrównane widowisko, w którym każda z drużyn miała swoje sytuacje, jednak to gospodarze byli skuteczniejsi, co przełożyło się na zdobycie kolejnej bramki, która przypieczętowała wygraną.

Ciekawostką jest, że gospodarze pokonali swojego rywala będąc drużyną, która oddała w tej kolejce najmniej strzałów na bramkę przeciwnika – 30. Dzięki dopisaniu na swoje konto kolejnych 3 punktów, piłkarze z Lubawy awansują w tabeli na 3 miejsce.

Clearex Chorzów – Gatta Zduńska Wola 4-3

Najciekawsze spotkanie tej kolejki zdecydowanie nie rozczarowało! Po słabym początku sezonu wydaje się, że Clearex zaczyna się powoli rozkręcać. Po pogromie nad AZSem UŚ Katowice w ubiegłej kolejce, tym razem pokonał kolejnego lidera, tym razem wynikiem 4-3. Mecze pomiędzy zawodnikami z Chorzowa i Zduńskiej Woli zawsze były emocjonujące, lecz to goście byli faworytami meczu. W ostatnich 19 spotkaniach, Clearex wygrywał tylko 5 razy i chorzowianie bardzo mocno chcieli ten wynik podreperować.

Podobny cel miał zespół Gatty, który rozpoczął strzelanie już w 3 minucie meczu. Jeszcze przed przerwą gospodarzom udało się wyjść na prowadzenie, a po przerwie Mizgajski i Leszczak dołożyli po jeszcze jednej bramce i Clearex prowadził już 4-1. Od tego momentu gospodarze spuścili z tonu, a do głosu doszli goście, którzy w odstępie paru minut zdobyli dwie bramki i mogli nawet zremisować ten mecz, gdyby w 36 minucie Daniel Krawczyk wykorzystał przedłużony rzut karny.

Zawodnicy ze Zduńskiej Woli w całym spotkaniu oddali zaledwie 9 celnych strzałów, co było najsłabszym wynikiem kolejki. Pomimo porażki, za sprawą słabego występu AZSu UŚ Katowice, Gatta pozostaje liderem tabeli.

Piast Gliwice – Red Devils Chojnice 5-2

Zarówno Piast, jak i Red Devils odnieśli po trzy zwycięstwa w ostatnich sześciu bezpośrednich meczach ligowych pomiędzy tymi zespołami. Piast do meczu przystępował z fatalnym bilansem w tabeli – w tym sezonie nie odniósł jeszcze zwycięstwa, ba, nie zdobył nawet punktu, i pomimo tego, że drużyna z Chojnic grała do tej pory bardzo nierówno, to właśnie „Czerwone Diabły” były faworytem spotkania.

Już od pierwszych minut gospodarze ruszyli do ataku. Strzały zawodników z Gliwic były bardzo skuteczne, szczególnie Michała Cygnarowskiego, który w ciągu pierwszych 20 minut ustrzelił hattricka, pozwalającego w ogólnym rozrachunku na czterobramkowe prowadzenie do przerwy.

W drugiej połowie Piast dołożył jeszcze jedną bramkę, na którą goście odpowiedzieli dwoma trafieniami w ostatnich sekundach spotkania. Michał Cygnarowski został bohaterem meczu, a Piast po raz pierwszy w sezonie zdobywa punkty!

Gwiazda Ruda Śląska – Red Dragons Pniewy 3-3

W ostatnim meczu kolejki rozgrywanym w poniedziałkowy wieczór, zobaczyliśmy prawdziwą wymianę ciosów. W ostatnich 13 oficjalnych spotkaniach pomiędzy tymi zespołami, aż 10 razy lepsi okazywali się zawodnicy „Red Dragons”, jednak były to zwycięstwa odniesione kilka lat temu.

W trakcie meczu żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie prowadzenia wyższego niż jednobramkowe. Już w 21 sekundzie meczu wynik otworzyli gospodarze po golu Naleśnika, lecz w 9 minucie wyrównał Wachoński.

W drugiej połowie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, lecz dwoma trafieniami odpowiedziały „Smoki”. Prowadzenie, które zespół z Pniew zdobył w 34 minucie zostało roztrwonione już niecałe dwie minuty później i ostatecznie mecz zakończył się remisem.

Gwiazda po dwóch porażkach z rzędu w końcu zdobyła punkty, dodatkowo zdobywając miano drużyny z największą ilością strzałów na bramkę przeciwnika w kolejce – 68, oraz drużyny z największą ilością celnych strzałów na bramkę rywala – 30. Red Dragons Pniewy dzięki remisowi podtrzymują swoją serię i są niepokonani w 4 kolejnych meczach.

Jeśli ten tekst zainspirował Cię, aby dowiedzieć się więcej o STASTCORE i o tym, jak możemy pomóc Twojej organizacji, napisz do nas na cst@statscore.com albo skontaktuj się z nami za pośrednictwem LiveChat na naszej stronie. Wykwalifikowani konsultanci z Customer Success Team czekają na Ciebie!