Po raz pierwszy w sezonie piłkarze Ekstraklasowych drużyn mieli okazję zagrać w środku tygodnia i jak się okazało, poskutkowało to najlepszą jak do tej pory skutecznością pod bramką rywala. W zaledwie pięciu spotkaniach padły aż 44 bramki, co przełożyło się na najwyższą jak do tej pory średnią bramek na mecz – 8,8 gola. Piąta kolejka przyniosła nam również pierwszą w sezonie porażkę dotychczasowego lidera – AZSu UŚ Katowice, który został wręcz zdemolowany przez Clearex Chorzów. Zapraszamy do krótkiego podsumowania 5. kolejki na podstawie danych zebranych przez Skautów firmy STATSCORE.

GI Malepszy Futsal Leszno – Red Devils Chojnice 5:8

Fantastyczne widowisko mieliśmy okazję oglądać na hali w Lesznie, gdzie piłkarze dali kibicom okazję do oklaskiwania aż 13 bramek, co jest najlepszym rezultatem kolejki!

W samym spotkaniu optyczną przewagę mieli gospodarze, jednak nie przełożyło się to na zdobycz punktową w starciu z „Czerwonymi Diabłami”. To właśnie goście rozpoczęli strzelanie w meczu, lecz w odstępie paru minut gospodarze wyszli na prowadzenie. Radość nie trwała długo i ostatecznie po wymianie ciosów na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem schodziła drużyna z Chojnic.

Wynik mógł być o wiele korzystniejszy dla drużyny z Leszna, jednak szwankowała skuteczność w wykonywaniu przedłużonych rzutów karnych (1 wykorzystany przedłużony rzut karny na 3 próby). Tuż po przerwie gospodarze wyrównali stan meczu, jednak od tego momentu o wiele skuteczniej zaprezentował się zespół Red Devils, który zdobył aż 4 bramki, tracąc zaledwie jedną i tym samym, pieczętując zwycięstwo.

Red Dragons Pniewy – GSF Gliwice 4:3

Mateusz Kostecki show! Fantastyczny występ zawodnika z Pniew pozwolił na zainkasowanie 3 punktów drużynie „Czerwonych Smoków”. Spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg, a w pierwszej połowie oglądaliśmy grę „gol za gol”. Każda zdobyta przez Kosteckiego bramka od razu spotykała się z odpowiedzią po stronie beniaminka z Gliwic, który wyrównywał stan meczu.

W drugiej połowie nie oglądaliśmy bramek aż do 38 minuty, minuty, w której bohater środowego spotkania przesądził o losach meczu. Warto wspomnieć, że dzięki 4 bramkom Kostecki z bilansem 9 bramek samodzielnie lideruje w klasyfikacji strzelców.

Dla GSF Gliwice była to już 2 porażka z rzędu i na przełamanie będą musieli poczekać do następnej kolejki, w której zmierzą się z GI Malepszy Futsal Leszno.

Constract Lubawa – KS Orzeł Futsal 2:2

Ciekawie zapowiadało się również spotkanie w Lubawie. Po bardzo cennym zwycięstwie w poprzedniej kolejce nad Clearexem Chorzów, drużyna KSu Orzeł Futsal przyjechała na mecz ze sporym apetytem na kolejną zdobycz punktową. Nie znalazło to jednak odzwierciedlenia w statystykach meczowych. Spotkanie pomiędzy Constractem a Orłem przyniosło zaledwie 4 bramki, co było najniższym wynikiem w kolejce. Dodatkowo Orzeł oddał zaledwie 10 celnych strzałów na bramkę (najniższy wynik w kolejce) co naturalnie nie mogło przełożyć się na ogrom bramek. Pozytywnym aspektem meczu z pewnością była niska ilość kar indywidualnych (2 kartki – najczystszy mecz kolejki).

Samo spotkanie miało dosyć wyrównany przebieg. Jedynego gola w pierwszej połowie zdobyli goście w 19 minucie meczu. Prowadzenie mogło być bardziej okazałe, jednak zawodnikowi Orła nie udało się wykorzystać przedłużonego rzutu karnego.

W drugiej połowie Lubawa zdobyła bramkę wyrównującą, a następnie w 38 minucie wyszła na prowadzenie. Gdy zawodnicy drużyny występującej w roli gospodarza mieli już 3 punkty na wyciągnięcie ręki, wyrównującego gola na wagę jednego punktu dla gości zdobył Maksym Pautiak.

Clearex Chorzów – AZS UŚ Katowice 10:2

Do prawdziwego pogromu doszło w najciekawszym spośród rozgrywanych w środę meczów 5. kolejki Futsal Ekstraklasy. Już w 1 minucie Clearex pokazał, kto będzie tego dnia rządził na hali w Chorzowie za sprawą bramki Szymona Łuszczka. Bardzo dynamiczna i przyjemna dla oka gra gospodarzy sprawiła, że na przerwę zawodnicy trenera Miozgi schodzili przy prowadzeniu 4-1.

Jeśli pierwsza połowa była pogromem, to w drugiej połowie zobaczyliśmy prawdziwą egzekucję, w której zawodnicy Clearexu dorzucili kolejne sześć bramek do plecaka drużyny przeciwnej. Końcowy wynik meczu oznacza, że po raz pierwszy w tym sezonie zobaczyliśmy dwucyfrowy wynik na tablicy wyników. Chorzowianie dominowali (ataki: 120-64) i bombardowali bramkę przeciwnika (67 strzałów na bramkę – najlepszy wynik kolejki).

Ciekawym faktem jest również to, że gospodarze oddali więcej celnych strzałów na bramkę rywala, niż goście z Katowic mieli łącznie wszystkich strzałów (celne + niecelne + zablokowane). Porażka oznacza dla graczy z Katowic przerwanie świetnej serii 4 zwycięstw z rzędu.

MOKS Białystok – Gwiazda Ruda Śląska 5:3

O wiele bardziej wyrównane spotkanie (ataki: 123-120) zobaczyliśmy w Białymstoku. Już w 24 sekundzie meczu wynik spotkania otworzył zawodnik gospodarzy – Michał Osypiuk. Goście mocno starali się o zdobycie bramki wyrównującej i udało im się to osiągnąć już w 10 minucie meczu. Remis utrzymywał się aż do 19 minuty, w której ponownie na prowadzenie wyszła drużyna MOKSu.

W drugiej połowie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się gospodarze i dzięki zdobyciu trzech kolejnych bramek, mogli cieszyć się z prowadzenia 5-1. W końcowych minutach meczu gracze z Białegostoku zbyt mocno się rozluźnili, co wykorzystała drużyna Gwiazdy strzelając dwie bramki i poprawiając lekko swój bilans bramkowy. Warto również wspomnieć, że od 31 minuty zespół z Rudy Śląskiej grał w osłabieniu po tym, jak drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Paweł Barański (pierwszą żółtą kartkę zobaczył przebywając na ławce rezerwowych).

Dla MOKSu było to trzecie zwycięstwo z rzędu, które pozwoliło na awans na 3 miejsce w tabeli.

Jeśli ten tekst zainspirował Cię, aby dowiedzieć się więcej o STASTCORE i o tym, jak możemy pomóc Twojej organizacji, napisz do nas na cst@statscore.com albo skontaktuj się z nami za pośrednictwem LiveChat na naszej stronie. Wykwalifikowani konsultanci z Customer Success Team czekają na Ciebie!